Moje zdanie o punktach schronienia mogę skwitować jednym obrazkiem- zdjęcie, które zrobiłem w tym tygodniu w muzeum OC w Helsinkach. Tak wyglądają realia ochronne czegoś, co nie ma warunków technicznych i zostało stworzone "na szybko". Iluzja jest gorsza niż nicnierobienie.
Komentując wydarzenia z ostatnich dni - płaciła prokuratura za przechowywanie paliwa, którego nie umiała zabezpieczyć, zapłaci za "zniknięte" zwierzęta. Nie wnikając, czy miały miejsce nieprawidłowości w prowadzeniu ZOO (tego nie jesteśmy w stanie ocenić), chciałbym zobaczyć 1/x
Aleksander Fiedorek retweeted
33 years ago today, on October 3, 1993, during the Battle of Mogadishu, Delta Force operators Gary Gordon and Randy Shughart were flying over the city in a Black Hawk, providing cover for Task Force Ranger.
After one helicopter was shot down, a second, Super 64, with CWO Mike Durant at the controls, was hit by an RPG and crashed in a neighborhood swarming with militia. Ground forces could not reach the site. Gordon and Shughart asked three times to be inserted, and permission was finally given.
They fast-roped in roughly 100 meters from the wreck, armed with sniper rifles and sidearms, and fought their way to the crash. They pulled the badly injured Durant from the cockpit, set up a perimeter, and held off a much larger force until their ammunition ran out. Both were killed. Durant was captured and later released, and without them, he almost certainly would have died in the wreckage.
On May 23, 1994, they became the first Medal of Honor recipients since the Vietnam War, and the only soldiers from Operation Gothic Serpent to receive it. Their citations record actions above and beyond the call of duty under intense enemy fire, and a choice to go in when no one else could.
They would not leave a comrade behind, and 33 years later, that choice is still the standard.
Never forgotten.
W 1918r polscy patrioci, z 3 zaborów, wspólnie budowali kraj, którego wcześniej nie było. Później walczyli w okupacji. Następnie był PRL, teraz III RP, lata walki, wyrzeczeń. Dzisiaj zaś potomkowie bohaterów mają w d... ich poświęcenie. Jest to cholernie smutne.
Hello darkness, my old friend czyli o odklejce starych dziadów i młodych Polaków.
Cudna jest ta burza na temat odbywania ZSW którą rozpętał Mentzen @SlawomirMentzen a podbił Sławomir Dębski @SlawomirDebski. Z jednej strony było coś takiego potrzebne a z drugiej od razu wychodzą wszystkie wynaturzenia dyskusji o odwieszeniu ZSW.
Najpierw o "odklejce starych dziadów" - czasy PRLu to nie był rajski eden i ci którzy spełniali swój patriotyczny obowiązek zwykle robili to żeby nie zostać zgniecionym jak robaki przez instytucjonalny totalitaryzm. Każdy miał odsłużyć i tyle. Jak wyglądał sens tej służby? Bardzo różnie - jak to w armiach poborowych czasu Układu Warszawskiego. Głownie jako najtańsza siła robocza i z małą ilością faktycznie wojskowych działań. Za to z prysznicem raz w tygodniu, świerzbem i utrzymywaniem dyscypliny za pomocą biegania słoników oraz wizją trafienia do Orzysza gdzie już zawodowi sadyści w mundurach byli w stanie przeformatować każdego. Dla zdecydowanej większości Polaków to już czasy nieznane a jeżeli znasz owe z autopsji to jesteś już w wieku takim że masz wnuki. Prawdopodobnie.
Większość pamięta już Siły Zbrojne RP gdzie w zasadzie 90% młodych facetów miało jeden cel - uciec przed wojskiem za wszelką cenę. Co też było jedną z przyczyn takiej popularności studiowania w latach 2000 i kontynuowania wykształcenia. Co do sensu zetki wtedy to wszyscy mają zbieżną opinię - sensu nie miała. Nie tworzyła wartościowego rezerwisty, demoralizowała, kosztowała kilka % PKB rocznie i do tego obciążała SZ RP. Na dokładkę w dobie rozwalania Sił Zbrojnych RP przez Klicha (najgorszy MON po 1990) i cięcia SZ RP nie było miejsca na pobór za to była chęć nabicia punkcików politycznych poprzez zawieszenie zetki i wypchnięcia szybciej roczników na rynek pracy. Bez wyrw.
Osobiście uważam że "zetka" z lat 2000 była fikcją którą należało całkowicie zreformować albo zamknąć. Ponieważ mamy słabość instytucjonalną państwa polskiego przy jednoczesnym horyzoncie odpowiedzialności ~5 lat to zetę zamknięto. Z osób które ową przeszły znam pojedyncze przypadki które wspominają kręcenie wora i kocenie z rozrzewnieniem. Choć w sumie "fala" w pewnym momencie układała się bardzo nierówno i większość zależała od "kadry". A przynajmniej tak wynikało z badań tego zjawiska.
Odklejka "starych dziadów" polega na tym że odjechał im peron - nie mają pojęcia jak bardzo zmieniły się kolejne pokolenia Polaków które nie pamiętają komuny, totalitaryzmu, a nawet już nie bardzo kontroli paszportowej na granicy. Mamy całe jedno pokolenie które fizyczne nie zna innego świata niż Polska w EU i Shengen i które NIE ROZUMIE że może być gorzej. Młodzi ludzie urodzeni po 2000 nie są w stanie zrozumieć jaka jest alternatywa. Ci w średnim wieku którzy pamiętają realnie jakim syfem była Polska lat 90 wiedzą ale dotyczy to kwestii bytowych/ekonomicznych a nie zinstytucjonalizowanego aparatu represji państwa wobec własnych obywateli. Zresztą maks to było uciekanie przed zetą lub policją po imprezach. W efekcie mamy obecnie niezrozumienie na poziomie elementarnych przeżyć własnych i wartości. Młodzi ludzie pamiętają w zasadzie WYŁĄCZNIE względny dobrobyt w Polsce i demokrację oraz wolność wyboru i walki o to żeby mieć SAMEMU więcej i lepiej. I to jest super ponieważ świadczy o tym jak bezpiecznymi bogatym krajem się staliśmy. Dla młodych wizja aparatu represji który wtłacza ich gdzieś na miesiąc-rok jest kompletnie niezrozumiała ponieważ NIGDY czegoś takiego (represyjne państwo) de facto nie doświadczyli. Może część - tak jak ja- ma po dzieciństwie lat 90' refleksję jak wspaniale żyć w kraju takim jak Polska teraz. Ale dla większości to jest obce, złe, przemocowe, budzące pytania "dlaczego ja" itp.
Byt określa świadomość w tym zakresie bardzo mocno. A byt jednak szczęśliwy (o czym zaraz) powoduje że mało kto chce być poddany aparatowi represji i NIE ROZUMIE jaka jest alternatywa.
Odklejka młodych ludzi polega zaś na trzech prostych rzeczach:
Po pierwsze pisanie że ktoś nie będzie walczyć / podlegać pod pobór bo ma problem z kupieniem mieszkania, znalezieniem partnerki i niestabilną pracę a lekarze zarabiają krocie jest niezrozumieniem kosztu alternatywnego. ZA RUSKICH BĘDZIE GORZEJ. Wbijcie sobie to do głów. Alternatywą jest bowiem utrata niezależnego bytu państwowego, brak wody w kranach i prądu w gniazdkach i znów miasta w ruinie. Po to kapitan państwo potrzebuje dysponowania czyimś życiem żeby Polska nie wyglądała ZNÓW jak krzyżówka Bachmutu ze Strefą Gazy. Jak Polska zostanie wtłoczona pod Rosję znów to nie będziecie narzekać na brak wkładu na mieszkanie czy januszexy a na brak żarcia, kartki na cukier, paliwo, mieszkanie po 15 osób w mieszkaniu z powodu braku lokali a wyjazd za granicę będzie dostępny dla promila mieszkańców Polski. Co więcej - na przejazd do innego miasta i zamieszkanie tam trzeba będzie mieć zgodę. I to już było i w Polsce i w innych podbitych przez Rosję krajach.
To jest wasza alternatywa której nie rozumiecie. A nie rozumiecie ponieważ po 2004 roku Polscy stali się "obywatelami świata" z ułudą wizji wyjechania z Polski w dowolnym momencie i gdziekolwiek.
Po drugie - wielkie wojny zaczynają armie zawodowe a kończą rezerwiści. Nie da się prowadzić wielkiej wojny bez wysiłku całego kraju i całej jego ludności. Mogą być półśrodki, może to być rozwleczone w czasie ale jakaś forma poboru czeka mężczyzn w KAŻDYM scenariuszy wojny z Rosją. I teraz tak: wtedy będzie już po zawodach - 90-120 dni i front. A wyszkolenie będzie pobieżne bo innego nie uda się uzyskać. Casus i Rosji i Ukrainy jest tutaj bardzo wyraźny. Dlatego lepiej nabyć pewne umiejętności i przeszkolenie w czasie pokoju. Bo można to zrobić sensownej i lepiej.
Pisanie "po to płacę na armię zawodową żeby" nie jest trafne z prostej przyczyny: armia zawodowa sprawdza się tylko w przypadku braku bezpośredniego zagrożenia konfliktem zbrojnym. Było, minęło, skorzystali politycy i ludzie urodzeni w latach 80tych i wczesnych 90. Ale ten model zapewniania bezpieczeństwa wypalił się w momencie powrotu Rosji do podbijania państw ościennych. Podziękujcie za to Rosjanom - bo to ich wina a nie nikogo w Polsce. Źle adresujecie swoje pretensje po prostu. Właściwym adresatem jest Putin który znów podbija państwa ościenne.
Po trzecie - rosyjskie działania informacyjne wchodzą w kwestię odwieszania "zety" jak w masło od lat. Spora część komentarzy jest tworzona i podbijana właśnie po to żeby demobilizować społeczeństwo polskie, podważać zaufanie do SZ RP, "obrzydzać" Polakom obronę Polski, nakłaniać do defetyzmu, dezercji itp. I nie piszę tutaj o piątej kolumnie piszącej o "podżegaczach wojennych" bo to są oczywiste kacapy udające Polaków (lub przyszli zdrajcy z PKWN 2.0) a o sporej części innych komentarzy. Wiele realnych obaw młodych ludzi - tego nigdy nie negowałem - jest wykorzystywana do rozbijania morale społeczeństwa do demobilizacji.
Swoją drogą - pamiętacie fejura z 2022 roku jak to rzekomo nie mogę iść w kamasze bo mam JDG i teściów po przekątnej? To był FEJK na bazie przyciętego komentarza z YT (oryginał w pierwszym komentarzu niżej). Ale mniej więcej tak to działa w skali marko w ramach rosyjskich działań informacyjnych.
Na koniec: tutaj nie ma dobrej recepty ponieważ w pewnym momencie byt państwa stoi w sprzeczności z wolnością jego obywateli. I zabezpieczenie istnienia niepodległej Polski wymaga niestety ograniczenia części wolności lub w sytuacji całkowicie kryzysowej - o zgrozo dysponowaniem życia obywateli przez państwo. Wojny zawsze na tym polegały i dlatego zawsze były złe.
ps. tak, mam kat. "A". Tak, jak dostanę kwit to pójdę, absolutnie bez entuzjazmu z bardzo wielu przyczyn a głownie tego że zajmując się siłami zbrojnymi i konfliktami od 2010 roku poznałem szereg smutnych statystyk dotyczących konfliktów zbrojnych. Natomiast chciałbym żeby moje dzieci żyły w wolnej, dostatniej i demokratycznej Polsce a nie rosyjskim kraju nadwiślańskim. Tylko tyle i aż tyle. Inaczej rzecz biorąc swoje przeżyłem i mam "dla kogo" i "za co". Chciałbym żeby większość po czterdziestce mogła coś takiego napisać...
Wyjaśniając: punkty schronienia nie są obiektami zbiorowej ochrony, nie posiadają wymagań technicznych (zatem nie wiadomo, przed czym mają chronić). Konwencjonalny środek rażenia to zarówno bomba lotnicza ważąca 1500 kg jak i nabój 9mm. Odłamek może ważyć kilogram jak i 0,01g.1/x
🟠 KOMUNIKAT | Decyzja MSWiA: ponad 86 tysięcy punktów schronienia w Polsce zostanie oznakowanych
❗ Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podjęło decyzję, że do końca 2026 roku wszystkie punkty schronienia w kraju zostaną wyraźnie oznakowane w przestrzeni publicznej.
📍🛡️ Dzięki temu obywatele będą mogli łatwo i szybko zidentyfikować miejsca zapewniające podstawową ochronę w sytuacjach zagrożenia, takich jak atak z powietrza, zamach terrorystyczny lub nagłe zjawiska pogodowe.
Informacje dot. oznakowania punktów schronienia znajdują się na stronie - link w komentarzu ⤵️
bezpiecznych dla obywateli, bez znajomości szczegółowych wymogów technicznych jakie ma spełniać większość z nich w zakresie odporności, jest tworzeniem iluzji, w dodatku bardzo niebezpiecznej. Zamiast znowelizować przepisy w zakresie formalności niezbędnych przy procesie 4/x
Kto i co ochroni nasze dzieci? Kolejne alarmy lotnicze obnażają braki w systemie ochrony ludności. Szczególnie widoczne są zaniedbania w zakresie ochrony najmłodszych- procedury nie zastąpią infrastruktury - a tej nie ma. I nie będzie w dającym się przewidzieć czasie. 1/x
budowy schronów/ukryć z dofinansowań. Dlaczego? BO TRZEBA BY IM ZAPŁACIĆ!!! To jest brak szacunku dla obywateli, specjalistów, samorządowców, urzędników wojewódzkich. Sposób załatwiania sprawy wspólny dla każdej władzy, niezależnie od pochodzenia politycznego. Ciekawe, co się 7/x
Aleksander Fiedorek retweeted
Z cyklu wujek dobra rada podpowiada. W kontekście śmierci chłopaka ze skutera którego szukaliśmy przez kilka dni mogę potwierdzić, że był on ubrany w kamizelkę asekuracyjną a jednak utonął. I teraz uwaga ‼️ bo mało kto o tym wie :
Kamizelka asekuracyjna to lekki środek pomocniczy ułatwiający utrzymanie się na powierzchni wody, przeznaczony wyłącznie dla osób, które potrafią pływać.
Zazwyczaj wynosi około 50 N (niutonów), co pomaga w pływaniu, ale wymaga wykonywania aktywnych ruchów pływackich. Nie utrzyma na wodzie osoby, która nie rusza się lub nie umie pływać.
Nie posiada sztywnego kołnierza i nie obraca ciała na plecy w sytuacji utraty przytomności.
Serdecznie polecam bojke asekuracyjną dla osób nie potrafiących pływać.
Proszę o RT
Kolejny raz rozwalamy to co działa w imię tabelki w excelu i politycznego sukcesu. W chwili największego zagrożenia wojną od dziesiątek lat. Może przesuńmy trochę oficerów zajmujących się organizacją mszy i zlikwidujmy kilka orkiestr wojskowych a nie tnijmy bojówki?
Uzyskałem potwierdzenie dość wstrząsającej informacji - nastąpiła redukcja etatów dla obu elitarnych formacji:
- 6 Brygady Powietrznodesantowej
- 25 Brygady Kawalerii Powietrznodesantowej.
Obie formacje - mające działać często na szpicy SZ RP, jako pierwsze wysyłane na pomoc sojusznikom, formacje lekkie których siła wprost zależy od ilości "szturmanów" mają zabrane etaty. Po kilkuset żołnierzy dla jednej i drugiej brygady.
Jest to dla mnie działanie niezrozumiałe, złe, destrukcyjne. Zabierać to można żołnierzy w zmechu a nie w jednostkach aeromobilnych które po prostu muszą mieć wielu żołnierzy z racji wykonywanych zadań.
I nie, nie dajcie sobie wmówić że Apacze czy inne wsparcie są w stanie zastąpić ubytek 1-2 kompanii w każdej z brygad. Bo takie będzie zapewne tłumaczenie post factum zabierania etatów żeby znowu wrzucić owe gdzieś do zmechu. Tak nie jest - wsparcie nie zastąpi ilości żołnierzy w bojówce bo to są jednostki w których ilość żołnierzy ma bezpośrednie przełożenie na ich zdolności z powodu specyficznej charakterystyki wykonywanych zadań. I znów nie - nie jest to "Market Garden" o obecnie zupełnie inne zadania.
Ktoś z powodu komóreczek w excelu uznał że należy zabrać żołnierzy z obu elitarnych formacji żeby wrzucić w zmech. Złe, destrukcyjne działanie.














