Kibol

Łódź
Joined March 2012
Lech jest jak Kazik Staszewski. Ogółem mega, bardzo spoko, uwielbiam, ale jak czasem coś pierdolnie... 🙄
13
2
246
6,618
Jak co środę. Pierwsza w charakterze literata, więc jest dużo goryczy, rozżalenia, dymu papierosowego i ochrypłego od używek głosu. Nie no, żartuję, ale z porównania sytuacji do Huntera S. Thompsona i "Rumble in the jungle" to jestem szczerze dumny. ;) tetrycy.com.pl/felietony-kub…
3
20
2,635
Jakub Olkiewicz retweeted
Ciekawe.
19
10
2
794
42,913
Która to już biblijna plaga, pogubiłem się w liczeniu przy czternastej.
oficjalnie potwierdzono obecność inwazyjnego gatunku Vespa velutina (zwanego potocznie szerszeniem azjatyckim) na terenie Polski.
7
194
21,600
Jakub Olkiewicz retweeted
(nr 36/2006 rok) ŁKS Łódź #ŁKS #Łódź
8
7
1
87
10,080
Jakub Olkiewicz retweeted
Słowo prywaty do Łodzian. Jeśli ktoś ma doświadczenie, poleca dobrego neurologa dziecięcego, to prośba o info na PW. Będę wdzięczny za ewentualny RT dla zasięgu. Dzięki!
292
4
889
50,891
Dostałem zaproszenie do programu Tetrycy. Niestety nie miałem pod ręką numeru do Mariusza Czerkawskiego, by zapytać o poradę.
Pytaliście - kiedy we wtorkowym poranku jakiś wywiad? Mówiliśmy - poczekajcie. Szykujemy petardę. Przyjdzie, będzie. I oto jest. Zapraszam na wywiad z @JOlkiewicz. Wieczorek literacki rano, wtorki 8:30.
10
1
172
7,044
Jakub Olkiewicz retweeted
Pytaliście - kiedy we wtorkowym poranku jakiś wywiad? Mówiliśmy - poczekajcie. Szykujemy petardę. Przyjdzie, będzie. I oto jest. Zapraszam na wywiad z @JOlkiewicz. Wieczorek literacki rano, wtorki 8:30.
10
2
1
242
16,703
Jakub Olkiewicz retweeted
Co wspólnego mają ze sobą: frekwencja na treningach B-klasowego zespołu i planowanie upraw przez rolników? Wyjaśnia Jakub Olkiewicz 👉 bit.ly/wsqn-sezon Takiej książki o polskim futbolu jeszcze nie było! Podczas gdy wzrok większości kibiców skupia się na największych arenach, prawdziwe piłkarskie życie toczy się na B- czy A-klasowych kartofliskach ⚽ @JOlkiewicz z duetu Tetrycy od ponad 20 lat jest aktywnym zawodnikiem klubów niższych lig. Po latach obserwacji napisał książkę w charakterystycznym dla siebie stylu, pełnym humoru i smakowitych anegdot, opisując rzeczywistość, z którą zmagają się piłkarze i trenerzy amatorskich klubów. Jak radzą sobie ze zmieniającą się w czasie frekwencją na treningach? Przeczytajcie fragment książki "Sezon. Jak przetrwać w niższych ligach" 👇 "Zanim ludzkość zaczęła analizować dokładniej ruchy słońca, zarówno podczas dnia, jak i na przestrzeni dłuższych okresów, zanim w sprawę upływu czasu zaczęli się mieszać egipscy uczeni, greccy, potem rzymscy rachmistrzowie, a wreszcie i papieże, rytm roku wyznaczały rytuały klubów z niższych lig. Gdy na treningach zjawia się powyżej 20 osób, bociany dumnie spoglądają na Polskę z wysokości swoich gniazd, ufne, że do rozpoczęcia ich wielkiej wędrówki jest jeszcze dużo czasu, że lato dopiero nabiera mocy, że gdyby nie okres urlopowy, ziściłyby się najpiękniejsze sny trenerów – i dałoby się zrobić na treningu gierkę 11 na 11. Lato jednak, podobnie jak wszystko, co nie jest cierpieniem, przemija bardzo szybko. A co po nim następuje? Dziś powiemy krótko: jesień. Ale zanim astrologia, meteorologia oraz językoznawcy doszli do chwiejnego konsensusu, niższoligowcy nieśli brzemię wyznaczania czasu na swoich wątłych barkach. To czas gierek sześciu na sześciu, czasem siedmiu na siedmiu – już minęły ciepłe dni, gdy z 34-osobowej kadry zespołu udawało się ściągnąć na zajęcia ponad połowę zawodników, ale jeszcze nie nastała smuta krótkich dni, kiedy trudno się właściwie połapać, czy trening jest, czy też zostaje odwołany z uwagi na obfite opady śniegu, deszczu albo po prostu ciemność. To pierwsze półrocze, tradycyjnie prostsze w odczycie. Rolnik, który chciał mieć pewność, że sadzi rośliny zgodnie z przyjętymi normami, szedł na lokalny LKS Beklasowo albo inny LZS Aklasowice. Zakładał okulary, wyciągał notes i skrzętnie zapisywał – tego dnia na treningu było tylu a tylu, co oznacza, że pszenicę musimy zasiać najpóźniej przed najbliższą kolejką ligową. Analogicznie postępowały oczywiście zodiakary, które widząc coraz bardziej pustoszejące boiska, domyślały się, że za moment zaczną rodzić się Koziorożce, Wodniki i Strzelce. Z historii znane są przypadki absurdalnych pomyłek – niektórzy dowódcy wojenni państw szeroko rozumianej Europy Zachodniej wpadali na treningi, czy to lokalnego Olympique, czy swojej Borussii. Było dużo ludzi na treningu, więc dochodzili do wniosku, że do śniegu daleko, po czym ruszali na wschód. Ale zanim domaszerowali do Moskwy, to ludzie przestawali uczęszczać na treningi, spadał śnieg, konie czy tam czołgi utykały na trasie i tyle było z podbojów. Rytm drugiego półrocza wyznacza frekwencja na treningach – najwyższa latem, najniższa pod koniec, gdy po parkach biegają samotni desperado, czyli najwytrwalsi spośród B-klasowców. Ale pierwsze półrocze? O, wtedy jest ciężej. Ludzi do grania nie ma zimą. Ani wczesną wiosną. Ani w kwietniu. W maju zaczynają się komunie, w czerwcu śluby i wesela, a przecież niektórzy startują z zawieraniem związków małżeńskich już w marcu. Rolnicy i zwierzchnicy sił zbrojnych musieli wymyślić kalendarz, miesiące, godziny i inne tego typu pierdoły, bo z frekwencji w niższych ligach już nic nie dało się poprawnie odczytać. Poza jednym. Poza test-meczem. Gdyby liczba ludzi na zajęciach była funkcją, widzielibyśmy stopniowy spadek, od tych 20, czasem 24 osób w lipcu, aż do 10 zimą i 0 w końcówce ligi, gdy są święta wielkanocne, długi weekend majowy oraz całe watahy kobiet, które ciągną mężów nad wodę, bo jest ŁADNA POGODA. Następnie, po długim okresie szorowania po dnie, następuje połowa czerwca. Noc Kupały. Noc Świętojańska. Najkrótsza noc, najdłuższy dzień. Połowa roku, początek wakacji. I mecz testowy dla wszystkich chętnych, którzy chcą wzmocnić zespół w nowych rozgrywkach. Chętnych liczymy w dziesiątkach, czasem setkach. Organizm ludzki jest skonstruowany w taki sposób, że w połowie czerwca próbuje przekonać mózg, że niemożliwe nie istnieje. Skoro natura jest tak silna, że potrafi wypędzić ze świata resztki listopada, to i ja, człowiek, jestem silny. Skoro drzewa jakoś dźwignęły się z niebytu, jeśli niedźwiedzie obudziły się ze snu zimowego, to i ja, człowiek, mogę wszystko, nawet regularnie chodzić na treningi w niższych ligach. Żona? Wybaczy. Rodzina? Zrozumie. Kolana? Przetrwają. Zresztą są wakacje, dzieci zostawi się z babcią, żona sobie posiedzi na działce i jakoś to będzie. Liczba osób, które wyobrażają sobie, że następne dziesięć miesięcy spędzą w ścisłym reżimie treningowym A-klasowej drużyny, znacznie przewyższa liczbę zawodników wciąż kopiących piłkę w połowie września. Kojarzycie siłownię w pierwszym tygodniu stycznia, gdy postanowienia noworoczne zmuszają ludzi do nierównej walki z bieżnią i rowerkiem? Styczniem niższych lig są czerwcowe test-mecze". *** Zamów książkę Jakuba Olkiewicza "Sezon. Jak przetrwać w niższych ligach" z autografem autora na LaBotidze ➡️ bit.ly/wsqn-sezon Fot. Radosław Surowiec
1
1
8
2,249
Ostatni wpis, po którym od razu można rozpoznać "oho, afirmacja porażki, wiernej przyjaciółki!" i czytam!
1
1
38
4,930
Jakub Olkiewicz retweeted
„Nie było tego dnia szczęśliwszego miasta niż Łódź. Jej ukochana drużyna, jej Rycerze Wiosny, z którym przez pół wieku przeżywali tyle radości i smutków, zdobyła tytuł mistrza Polski w piłce nożnej.” #TegoDnia 68 lat temu Rycerze Wiosny Władysława Króla wpisali ŁKS w poczet największych polskiego futbolu. 🏆
1
7
120
3,777
Jakub Olkiewicz retweeted
Mieliśmy już batalię o Ligę Mistrzów, traumę po odejściu Papszuna i takie legendarne boje Łęcznej z Podbeskidziem. Czy po tym wszystkim polski kibic jeszcze czegoś się boi? 🤔 👻Jakie momenty wrzucasz do koszyka PLAYOFFÓW STRACHU? Podsyłajcie swoje propozycje do jutra do 15:00! 🎃 @leszekmilewski @JOlkiewicz
10
2
1
35
18,459
Dawno nie było play-offów, to mamy tematyczne: najbardziej przerażające momenty w polskiej piłce XXI wieku. Ode mnie chyba jednak Euro 2012 w całokształcie, przerażajacy turniej pod każdym względem. Ale blisko też Aarhus, walkower z Celtikiem i lokalnie baraż z Górnikiem Łęczna.
Mieliśmy już batalię o Ligę Mistrzów, traumę po odejściu Papszuna i takie legendarne boje Łęcznej z Podbeskidziem. Czy po tym wszystkim polski kibic jeszcze czegoś się boi? 🤔 👻Jakie momenty wrzucasz do koszyka PLAYOFFÓW STRACHU? Podsyłajcie swoje propozycje do jutra do 15:00! 🎃 @leszekmilewski @JOlkiewicz
14
1
75
7,078
Jakub Olkiewicz retweeted
Poznajecie @JOlkiewicz? Pogadamy z tetrykiem o prawdziwym życiu, czyli o życiu w niższych ligach - i o tym, jak sztukę przegrywania zamienić w literaturę. Zapraszamy z @FJastrzebski do @PR24_pl na 20:05.
1
3
100
9,015
Za 5 minut możecie posłuchać, co ja tam ciekawego powiedziałem u @FJastrzebski i @michalokonski w audycji. Zapraszam na fale Polskiego Radia. 😎
4
63
7,675
No i się zaczęły, konferencje, wyjazdy, szkolenia. Proszę bez spóźnień, bo najważniejszy prelegent na początku. 👀
8
164
8,258
Jakub Olkiewicz retweeted
Premiera -> Zamowienie -> Dostawa. Mniej niż 24h i to z piątku na sobotę! Tak to sie robi @JOlkiewicz @SQNPublishing Praca. Konsekwencja. Pokora. 💪
3
2
49
2,982