Prezes Instytutu Zarządzania Informacją, Naczelny https://xitter.cf/t.co/A56smThpNv, Wydawca Historii Bez Cenzury. Ex szef TAI TVP. Mistrz międzynarodowy w szachach

Joined July 2016
Polska klientem, nie konkurentem. Kto dba, żebyśmy nie wydobywali więcej gazu? Klęski polskich łupków nie tłumaczy sama geologia. Dokumenty NIK pokazują zaniedbania państwa, ostrzeżenie szefa NATO każe traktować poważnie wątek rosyjski, a dane o imporcie pokazują, kto zarabia na polskim rynku. Zagranicznym dostawcom bardziej odpowiada Polska kupująca gaz niż konkurująca własnym wydobyciem. Pozostaje jeszcze jedno pytanie: jeżeli wydobycie wreszcie ruszy na większą skalę, kto dostanie zyski, obywatele czy wtajemniczeni? A jest o co pytać, bo firma która ma zająć się krajowym wydobyciem gazu na poważnie jest prywatna i nazywa się Unimot. „Prawie każdy rząd zapowiadał, że krajowa produkcja gazu będzie zwiększona. Kończyło się na retoryce mniej czy bardziej mocarstwowej” — pisał w 2013 roku Grzegorz Pytel, ekspert od rynku paliw w tekście „Na krótkiej energetycznej smyczy”. Poszukiwania łupków, jego zdaniem, „zostały praktycznie zablokowane”. NIK już w styczniu 2014 roku stwierdziła, że poszukiwania hamowała nie tylko ekonomia, lecz także administracja. Prace nad prawem i podatkami ciągnęły się latami, pogłębiając niepewność inwestorów. Nie powołano pełnomocnika rządu, choć rozporządzenie już obowiązywało. W latach 2007–2012 koncesjami łupkowymi zajmowały się w ministerstwie 3 osoby. Decyzje zapadały średnio po 132 dniach zamiast ustawowych 30. W 2017 roku NIK dopisała ciąg dalszy: wcześniejszych zaleceń nie wykonano, a postępowania koncesyjne trwały nawet 719 dni. Państwo nie tylko miało problem. Znało go i nie usuwało. Kto zarabiał na tym? Rosyjski interes: klient nie powinien mieć własnego gazu 19 czerwca 2014 roku Anders Fogh Rasmussen, sekretarz generalny NATO, publicznie zarzucił Rosji współdziałanie z organizacjami zwalczającymi gaz łupkowy. Powoływał się na informacje od sojuszników. Cel odczytał wprost: utrzymać europejską zależność od rosyjskich dostaw. Wypowiedź znajduje się w oficjalnym stenogramie NATO. Rasmussen nie wskazał żadnej polskiej koncesji ani urzędniczej decyzji. Ustalenia NIK nie są więc dowodem rosyjskiego sabotażu. Pytanie pozostaje jednak zasadne: czy udokumentowana niesprawność administracji była tylko niesprawnością, czy ktoś pomagał ją utrwalać? Mechanizm jest czytelny. Tanie krajowe wydobycie zmniejsza zapotrzebowanie na import. W odpowiedniej skali odbiera dostawcy nie tylko kontrakty, lecz także przewagę negocjacyjną. Amerykański interes: sojusznik też chce sprzedawać Tu trzeba oddzielić interes handlowy od nieudowodnionego zarzutu ingerencji. Liczby są jednak wymowne. W 2025 roku Polska sprowadziła z USA 65,6 TWh gazu — o 71% więcej niż rok wcześniej. Amerykański surowiec odpowiadał za 25,8% całego bilansu dostaw, półtora raza więcej niż krajowe wydobycie, wynoszące 40,7 TWh. Z USA przypłynęły 62 z 81 ładunków LNG odebranych w Świnoujściu (GLOBEnergia). W pierwszym kwartale 2026 roku udział USA w polskim imporcie LNG sięgnął 75% . Eksporter LNG ma interes w utrzymaniu rynku zbytu. Polski producent wydobywający taniej i na dużą skalę ten rynek by ograniczał. Sojusz wojskowy nie znosi sprzeczności interesów handlowych. „Amerykański interes” nie jest jednak jednolity. Chevron i inne firmy z USA same inwestowały w polskie poszukiwania. Wygląda jednak, że wraz z rozwojem eksportu amerykańskiego LNG interes sprzedaży gazu Polsce nie przeważył nad zainteresowaniem polskim wydobyciem. Nie trzeba zakładać zmowy Moskwy z Waszyngtonem. Rywalizujący dostawcy mogą w różnych okresach korzystać z tego samego układu: Polska pozostaje odbiorcą, nie staje się konkurentem. Korzyść nie jest dowodem sprawstwa. Jest powodem do audytu. Hub cudzych surowców zamiast własnej produkcji? Grzegorz Pytel nie proponował odcięcia Polski od świata. Krajowa produkcja miała być „buforem zaopatrzenia”, uzupełniającym import. Nie chodziło o wybór: polski gaz albo zagraniczny. Chodziło o możliwość wyboru, którą daje własne wydobycie. Dziś Polska buduje rolę regionalnego pośrednika. We wrześniu 2026 roku ORLEN i Naftogaz podpisały memoranda o dostawach LNG i produktów naftowych; trzy ładunki mają trafić na Ukrainę w pierwszym kwartale 2027 roku (Strefa Inwestorów). To realny kierunek rozwoju. Ale obrót importowanym gazem nie zastępuje własnego wydobycia. Można być sprawnym pośrednikiem i nadal zależeć od producentów. Każdy tani metr sześcienny krajowego gazu szkodzi PGNiG, dziś w grupie ORLEN. Państwo już dawno powinno było wyprowadzić wydobycie do osobnej spółki, by decydowały korzyści dla całej gospodarki, a nie tylko z wyniku jednej spółki. Norwegia dla obywateli, Polska dla wtajemniczonych? Kto miałby udostępnić złoża? Na jakich zasadach? Kto dysponowałby wcześniej wiedzą o ich wartości? I dlaczego przedsięwzięcie nieopłacalne rzekomo dla państwowego koncernu miałoby stać się atrakcyjne dla wybranego prywatnego operatora? Norwegia pokazuje zasadę, której Polska powinna bronić: znaczna część dochodów z kopalin ma budować wspólny majątek, finansować państwo i zabezpieczać przyszłe pokolenia. Nie oznacza to wykluczenia prywatnych firm. Oznacza, że społeczeństwo otrzymuje odpowiedni udział w wartości swoich zasobów. Nie możemy zaakceptować modelu, w którym obywatel finansuje administracyjne porażki i płaci rachunki za import, a gdy pojawia się szansa na krajowy gaz, zyski przejmuje wąska grupa dobrze poinformowanych ludzi.Gdyby o dostępie do złóż decydowały związki ze służbami i ich biznesowymi pupilami, byłaby to nie budowa bezpieczeństwa energetycznego, lecz prywatyzacja narodowego bogactwa. Audyt decyzji, nie kolejna obietnica Potrzebny jest audyt: kto pisał przepisy, dlaczego postępowania ciągnęły się po dwa lata, kto spotykał się z lobbystami, kto finansował kampanie przeciw łupkom i dlaczego porzucano koncesje. A także — kto dziś przygotowuje nowe projekty wydobywcze i jak mają zostać podzielone korzyści. Audyt musi sprawdzić zarówno hipotezę obcych wpływów i uprzywilejowania wybranych firm, jak i wyjaśnienia prostsze: niekompetencję, koszty, geologię oraz nadmierne oczekiwania. Bo sukces polityki energetycznej nie polega na znalezieniu lepszego sprzedawcy. Polega na tym, żeby sprzedawca wiedział, że nie jesteśmy skazani na jego ofertę. A gdy wydobywamy własny gaz — żeby bogacili się na nim również obywatele, nie tylko ci, którzy wcześniej wiedzieli, do których drzwi zapukać. Jeżeli wam się podobał ten tekst, to możecie postawić mi kawę. buycoffee.to/jan-pinski
9
86
3
214
5,932
Dziś miałem klasyczną próbę wyłudzenia pieniędzy z banku. Opiszę Wam na co uważać. Zadzwoniła miła pani z banku X i powiedziała, że dzwoni w sprawie wniosku kredytowego o nr. Xxxxx. Poinformowała mnie o o pozytywnym rozpatrzeniu wniosku, ale muszę dostarczyć jeszcze jakiś dokument. Ja ją poinformowałam, że żadnego wniosku nie składałem i że nie jestem klientem ich banku. Pani bardzo się zdziwiła i zapytała, czy wczoraj dostałem od nich maile z etapu procesowania kredyty. Ja, że żadnych maili nie mam i że wydaje mi się to jakimś wyłudzeniem, bo mam zastrzeżony pesel. Pani ma to że bardzo mądrze, że mam zastrzeżony pesel i że sprawa wygląda wygląda na wyłudzenie. Poinformowała, że wyładowuje wniosek i sprawę kieruje na policję. Zapytała w jakim banku prowadzę konto, bo chcę poinformować dział bezpieczeństwa, o sprawie i on będzie kontynuował cały proces. Tu mi się pojawiła czerwona flaga 🚩 ale mówię sobie, numerów nie chce tylko bank to niczego nie ryzykuje. Podałem bank Y. Po pół godziny dzwoni pan z działu bezpieczeństwa banku Y i pojawiają się same czerwone flagi 🚩. Nie przedstawia się, nie weryfikuje przez sms lub app. Nawija bardzo profesjonalnie o całej sprawie. Pyta, czy wczoraj logowałem się o 23:43 z Rzeszowa, czy mam dodatkowy tel z końcówką XXX. Wreszcie pada sakramentalne „proszę mi nie podawać kwoty jaką ma pan na koncie, ale w przybliżeniu, abym sprawdził czy nie doszło do próby kradzieży”. Tu już byłem na 1000% pewny że to scum. Podałem kwotę z czapki, a on ze wszysko się zgadza nikt nie ukradł. No ale że jestem na celowniku, to on to zgłasza na prokuraturę, tu podaje jakieś podstawy prawne, która zablokuje mi konto na minimum 3 miesiące. No ale że jestem dobrym klientem, to bank założy mi takie techniczne konto. Kontynuuję gadkę już tylko z ciekawości gdzie to prowadzi? On że teraz mi poda numery konta i pieniądze będziemy przelewać w małych transzach, aby złodziej nie namierzył tego nowego konta :) Nie wytrzymałem i proszę o identyfikację. On twardo że ok, wysyła mi sms. SMS oczywiście nie dochodzi. Druga próba (ten bank identyfikuje się przez app) też nie dochodzi. On mi mówi, że mój telefon jest zhakowany i wyśle mi specjalny link z NBP (🫠) ale muszę podać adres e-mail. Wymyślam z czapki. On wysyła link. Nie dochodzi (bo nie ma gdzie). To ja mu mówię, że dokończę proces w placówce banku. On odradza, bo to strata czasu bo złodzieje już teraz mogą mnie okraść. No to ja mu mówię, żeby zablokował konto na przelewy i dezaktywował kartę. On że już to zrobił ale haker ma dostęp do ich systemu i może to obejść. No to już było za mocne 🤭 powiedziałem że ładne przedstawienie, fajna praca zespołowa, ale to scum. Koleś dalej walczył … Sprawę zgłosiłem do banku. Procedura oczywiście wymagała potwierdzenia przez app. Nikt na konto z Rzeszowa się nie logował. Bądźcie uważni. Bo ekipa była naprawdę profi.
64
152
5
892
32,834
Zamiast odpowiedzi na pytania o inwigilację przez CBA redakcji @NewsweekPolska i @lis_tomasz - @JacekDobrzynski przesłał mi pogróżki co grozi za ujawnienie niejawnych informacji. Koledzy dziennikarze Newsweeka, @miszowaty na prawdę nie chcecie wiedzieć czy CBA PiS okablowało wam redakcję i nagrywało tajemnicę dziennikarską? Serio?
Panie @TomaszSiemoniak, zamiast kombinować, jak zamknąć nasze media, proszę odpowiedzieć na pytania, które przesłałem 12 października. Dotyczą inwigilacji Tomasza Lisa i redakcji „Newsweeka”. Wciąż czekam na odpowiedzi. W dokumentacji, którą dysponuję, opisano pozyskanie asystenta Lisa pod kryptonimem „KULTURA-19” oraz działania oznaczone kryptonimem „REDAKCJA”. Ukryte rejestratory w redakcji i gabinecie Lisa. 74 godziny i 15 minut nagrań. Wypłata 35 tys. zł. Dlaczego tej sprawy zabrakło w publicznie przedstawionych wynikach audytu służb? Nie została zbadana czy została zbadana, ale ustalenia przemilczano? Kiedy dowiedział się Pan o tych działaniach i co konkretnie Pan zrobił? Czy zabezpieczono dokumentację i przekazano ją prokuraturze? Co stało się z nagraniami, informacjami o źródłach dziennikarskich i nieopublikowanych tekstach? Kto miał do nich dostęp? Zapytałem również, dlaczego Tomasz Lis nie został poinformowany o zastosowaniu wobec niego Pegasusa. Na to pytanie także czekam na odpowiedź. Proszę o konkrety: daty, decyzje, działania. I odpowiedź na każdy z przesłanych punktów. @JacekDobrzynski, proszę pogoń szefa. Pytania nie znikną od milczenia. Odpowiedzialność za służby też nie. @w_zurek , @donaldtusk
2
31
1
94
3,142
Jan Piński retweeted
Karol Nawrocki powinien podać się do dymisji.
‼️ Ważny dzień dla dziennikarstwa. PRZEŁOMOWE zeznania w procesie Onet vs. Nawrocki, które JEDNOZNACZNIE rozstrzygają, że dziennikarze Onetu niczego nie zmyślili i w sposób OCZYWISTY wygrają proces. Świadek zeznała przed sądem POD NAZWISKIEM dokładnie to samo, co powiedziała w tekście! Cytuję: Na wstępie zeznała, że w kwietniu 2025 r. zgłosił się do niej mailowo dziennikarz Onetu Andrzej Stankiewicz: — Zapytałam, o co chodzi. Odpowiedział, że o Grand Hotel, więc się domyśliłam, o co może chodzić — dodała. — Znam pana Karola Nawrockiego, poznałam go pracując w ochronie Grand Hotelu. Była to znajomość koleżeńska, ale czysto służbowa, nie spotykaliśmy się poza pracą — powiedziała. Widywała się z nim w pracy kilka razy w tygodniu, prawie codziennie. — Pewnego wieczoru, gdy miałam zmianę przy recepcji, zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu z kobietą i mężczyzną. Było to nietypowe, bo nie wprowadzaliśmy gości do hotelu — zeznała. — Szli we trójkę, rozmawiali ze sobą, była to sytuacja dość swobodna. Potem zauważyłam, że odprowadza mężczyznę, a potem windą pojechał z kobietą — kontynuowała. — W naszych kompetencjach nie było odprowadzanie gości do windy, a tym bardziej wjeżdżanie na górę — zauważyła. — Kiedy Karol pojawił się na dole, zapytałam go, o co chodzi. On odpowiedział, że można sobie dorobić doprowadzając dziewczyny i zapytał, czy ja chcę też wziąć w tym udział — zeznała Natasza Geldon.
285
268
15
1,266
33,954
Jan Piński retweeted
Zeznania świadka w procesie Nawrockiego z Onetem 📽️ TVP info
9
56
9
267
16,494
Jan Piński retweeted
Co chce ukryć Nawrocki⁉️
8
12
1
38
830
Natasza Geldon zeznała, że Karol Nawrocki szedł do pokoju hotelowego z kobietą, która jej zdaniem wyglądała na prostytutkę. Dobrze, że nie zeznała, iż usłyszała od niego słowo „dupiarz”, bo wtedy by się nie podniósł.
‼️ Pełnomocnicy Karola Nawrockiego chcieli, aby złożył on zeznania w formie pisemnej w procesie przeciwko Onetowi. Na takie rozwiązanie zgody nie wyraził sąd. Sędzia wyraziła jednak zgodę na formę zdalną. A więc: będzie okazja, by Prezydentowi RP na żywo zadać wszystkie pytania dotyczące Grand Hotelu.
6
65
341
5,123
Jan Piński retweeted
Nic się nie stało Polacy, nic się nie stało...
Co jest ?? Kancelaria Karola kibola odmawia udzielenia informacji ile kosztowało nas, podatników, zorganizowanie 1 rocznicy prezydentury Nawrockiego. Chyba im się tam we łbach popierdoliło?! Do zlotowki was sqrwysyny rozliczymy !!!
8
21
728
Jan Piński retweeted
Brawo Musk! ICEYE i Nokia stworzą niezależny system satelitarny dla Ukrainy zachęconej blokadą Starlinka. Kto kupi sprzęt który może zostać wyłączony na życzenie polityczne od ręki? Piękne samozaoranie
338
1,157
25
6,645
76,394
Panie Premierze @donaldtusk przecież, cała wiedza jest w AW. Proszę wezwać do Siebie, Szefa Szymona Hołowni płk. Jacka Cichockiego. Niestety Pan @TomaszSiemoniak pozwala na te próby rozwalenia Rządu, od zdrady Hołowni, do wszystkich prób Adama Bielana wyciągania koalicjantów( najpierw Hołowni, później Kosiniaka-Kamysza i znowu Hołowni) To nie jest samodzielne działanie i inspiracja pochodzi z Rosji. Proszę zobaczyć, że przygotowywany ten wał z Unimotem i Aramco. także cytując Pana „ma scenariusz pisany cyrilicą” Kolejne wyjęte z …..y zarzuty nie spowodują naszej „utraty wiarygodności” ani tego, że miliony Pana wyborców oślepną albo będą zmuszeni w ramach „mniejszego zła” na nową Pańską, czyli jeszcze naszą koalicję.
17
157
7
424
7,130
Panie @TomaszSiemoniak, zamiast kombinować, jak zamknąć nasze media, proszę odpowiedzieć na pytania, które przesłałem 12 października. Dotyczą inwigilacji Tomasza Lisa i redakcji „Newsweeka”. Wciąż czekam na odpowiedzi. W dokumentacji, którą dysponuję, opisano pozyskanie asystenta Lisa pod kryptonimem „KULTURA-19” oraz działania oznaczone kryptonimem „REDAKCJA”. Ukryte rejestratory w redakcji i gabinecie Lisa. 74 godziny i 15 minut nagrań. Wypłata 35 tys. zł. Dlaczego tej sprawy zabrakło w publicznie przedstawionych wynikach audytu służb? Nie została zbadana czy została zbadana, ale ustalenia przemilczano? Kiedy dowiedział się Pan o tych działaniach i co konkretnie Pan zrobił? Czy zabezpieczono dokumentację i przekazano ją prokuraturze? Co stało się z nagraniami, informacjami o źródłach dziennikarskich i nieopublikowanych tekstach? Kto miał do nich dostęp? Zapytałem również, dlaczego Tomasz Lis nie został poinformowany o zastosowaniu wobec niego Pegasusa. Na to pytanie także czekam na odpowiedź. Proszę o konkrety: daty, decyzje, działania. I odpowiedź na każdy z przesłanych punktów. @JacekDobrzynski, proszę pogoń szefa. Pytania nie znikną od milczenia. Odpowiedzialność za służby też nie. @w_zurek , @donaldtusk
15
225
12
667
12,531
ile zarobili u Orbana @CzarnekP, @LPiebiak2, @KrzSzczucki, @BartoszLewand20 i inni destruktorzy systemu? uzyskałam dane z Central European Academy. do teraz dostają węgierskie miliony (to tylko dane od 2023 - proceder zaczął się w 2020, więc trzeba dodać kilka stów:) poniżej mój nowy program yt na ten temat 👇
46
662
44
1,286
67,166
hognot.pl/books/7-wojen-izra… - 2 książka @okiemtomkaw. Izrael, fenomen, który odgrywa kluczową rolę w przyszłości świata Zachodu. Dzięki postępowi cywilizacyjnemu, ale też przez konflikt, który Izrael już toczy. Czy Europa Zachodnia się obudzi? Polecam. 1000 egzemplarzy pierwszych z autografem Tomka. Wysyłka 10 listopada.
3
24
73
2,993
Tak Wojtku (a może wolisz Łukasz? jak wołają na Ciebie w CBA) @czuchnowskiw , tak wymiękam i tak robie po cichu, że 1 września napisałem Ci że dałeś niewłaściwy Sąd i miałem rację już zmieniono.
Replying to @czuchnowskiw
@czuchnowskiw - okłamałeś Sąd - podałeś mu niewłaściwy adres do doręczeń. Zapewne aby zaciemnić sprawę i opóźnić. Moj adres znasz właściwy - wysłałeś tam wezwania. Dodatkowo Sąd w Piasecznie nie jest właściwy dla sądzenia tej sprawy. Pochwal się AO które dostałeś ode mnie.
5
51
2
164
4,905
youtube.com/watch?v=laoIvomm… - pomóżcie mi wypromować akcje: nowa jednostka korupcji moralnej: 1 Kania równa się 270 tys. zł. Tyle "pożyczki" (bez odsetek, bez podatku) Kania wyciągnęła od rodziny Dochnalów obiecując pomoc w śledztwie.
7
121
5
302
6,488
Dorota Kania jest nieuczciwa i skorumpowana w sensie moralnym. Żadne pseudowyroki (sprawę u normalnych sędziów Kania przegrała prawomocnie) przebierańców PiS tego nie zmienią. I nigdy nie przeproszą ja ze słowa. Ba będę powtarzał do znudzenia. Dorota Kania jest nieuczciwa i skorumpowana moralnie. Oto dowody: Marek Dochnal siedział w areszcie, a jego żona Aleksandra szukała ratunku. Znalazła dziennikarkę, która zapewniała, że zna Lecha i Jarosława Kaczyńskich, Zbigniewa Ziobrę, Janusza Kaczmarka, Zbigniewa Wassermanna i ludzi z ABW – ma ich prywatne numery i potrafi wpływać na ich decyzje. Rodzina Dochnala przekazała jej 270 tysięcy złotych. Formalnie pożyczki. Sąd pierwszej instancji nazwał rzecz po imieniu: „w istocie była to ukryta łapówka”. W lipcu 2015 roku Kania dostała dwa lata w zawieszeniu na trzy. Nie chodziło tylko o opowieści przy ciastku, choć ciastko też było: Kania bywała u Dochnalów tak często i tak lubiła domowy sernik, że pokojówka ochrzciła ją „Panią Sernik”. Według zeznań Aleksandry Dochnal pieniądze miały zamienić się w darowiznę, gdy działania dziennikarki przyniosą skutek. A działania były realne. Ziobro i Kaczmarek potwierdzili przed sądem jej zaangażowanie; Ziobro zeznał, że zabiegała o przeniesienie postępowania do innej prokuratury. Równolegle Kania publikowała teksty korzystne dla Dochnala. Dziennikarka od polityki i wymiaru sprawiedliwości, biorąca pieniądze od rodziny aresztowanego, załatwiająca mu spotkania w resorcie i pisząca o nim ciepło – to nie konflikt interesów, to jego ilustracja do podręcznika. Sąd pierwszej instancji uznał zeznania żony i teściowej Dochnala za spójne, a wyjaśnienia Kani za sprzeczne. Sąd odwoławczy w czerwcu 2016 roku ją uniewinnił: nie wykazano wszystkich znamion korupcji, pieniądze miały być pożyczką z osobistej relacji. Uniewinnienie jest prawomocne i Kania ma prawo się na nie powoływać. Warto jednak pamiętać, że nawet ten sąd nie uwierzył jej, że nie wiedziała, od kogo pochodzą pieniądze. Wyrok rozstrzyga o odpowiedzialności karnej. Nie wystawia świadectwa moralności. Potem rzecz jeszcze ciekawsza. Prokuratura Okręgowa w Opolu przygotowała kasację do Sądu Najwyższego. Prokurator Agnieszka Mulka-Sokołowska wskazywała na sprzeczności w wyjaśnieniach Kani i pominięte przez sąd dowody. Po tygodniu ta sama prokurator kasację wycofała, tłumacząc to „ponowną analizą prawną” i brakiem szans powodzenia. Co w ocenie sprawy zmienia się w siedem dni? Rozmówcy Onetu podejrzewali nacisk przełożonych, jeden wskazywał na kierownictwo prokuratury w Warszawie. Ziobro stanowczo zaprzeczył i dowodu jego ingerencji nie ma. Jest za to pytanie bez odpowiedzi: kto znał treść kasacji i z kim konsultowano jej cofnięcie. Puenta napisała się sama. Kania została za rządów PiS, po przejęciu Polska Press przez państwowy Orlen została redaktor naczelną grupy mediów regionalnych i przeprowadzała w nich czystki personalne. Zgodnie z życzeniami polityków PiS. Nikt nie musi przypisywać jej przestępstwa, od którego została uniewinniona. Wystarczy zapytać, jakie standardy obowiązują kogoś, kto zarządza redakcjami. Moralna korupcja nie potrzebuje wyroku. Zaczyna się tam, gdzie dziennikarz przestaje kontrolować władzę, a zaczyna sprzedawać dostęp do niej. Michael Corleone przynajmniej nie udawał, że to nic osobistego. „Pani Sernik” udawała przyjaźń, brała pieniądze i chodziła do ministerstwa. Kodeks karny tego nie ukarał. Ale kodeks karny nigdy nie był miarą dziennikarskiej uczciwości. Dodatkowo Kania nie zapłaciła podatku od tej pożyczki (przedawniło się. ale to także nieuczciwość).
🤖 Made with AI
11
138
1
429
6,841
Zaświadczenie o dziewictwie też ci wydali @DorotaKania2 ?
Replying to @DorotaKania2
@DorotaKania2 jesteś nieuczciwa i skorumpowana moralnie. Nie wygrałaś prawomocnie procesu tylko pon prawomocnej przegranej , 3 ludzi podająca się za sędziów Sadu Najwyższego napisało sobie że uchylili wyrok. Ponieważ nie sa sędziami ta decyzja nie miała mocy prawnej. A przy okazji jesteś głupia bo wszystkim przypomnę o co chodzi: wymusiłaś kasę na rodzinie Marka Dochnala 270 tys zł, nie zapłaciłaś podatku od pożyczki, kłamałaś przed sadem że nie wiedziałaś że pożyczasz od teściowej Dochnala. Bezczelnosść pseudosędziów PiS poraża. A pan @BartoszLewand20 fajne gratulacje składasz. To pański poziom moralny i uczciwości Kania. Nikt tego wyroku nie wykona bo on nie istnieje
8
55
2
224
5,823