
Poseł @Konfederacja_, wolnościowiec, prawnik, przedsiębiorca. Fundator i prezes @dobryrzad. Prezes @NowaNadziejaWwa. Ojciec pięciorga. Jedyne aktywne konto na X
Warszawa / Józefów
Joined March 2023
- Tweets6.2K
- Following1K
- Followers29.5K
- Likes7.4K
Pinned Tweet
Oświadczenie ws. kłamliwych i naruszających moje dobra osobiste insynuacji premiera Donalda Tuska.
1. Sugestie formułowane przez Donalda Tuska, jakoby działalność Fundacji Dobry Rząd miała związek z prezydenckim wetem rządowej ustawy o kryptoaktywach, są absurdalne i stanowią insynuację naruszającą moje dobre imię. Nie prowadziłem jakichkolwiek rozmów dotyczących tej ustawy z jakimikolwiek przedstawicielami Kancelarii Prezydenta.
2. Co więcej, nie brałem też żadnego udziału w pracach nad poselskim projektem ustawy wdrażającej rozporządzenie MiCA regulujące rynek kryptowalut.
3. Oczekuję w tej sprawie przeprosin od Donalda Tuska dziś do północy. W przeciwnym razie złożę zawiadomienie do prokuratury w zakresie pomówienia, którego się dopuścił, a także przekroczenia przez niego uprawnień polegającego na publicznym posługiwaniu się informacjami gromadzonymi przez ABW.
4. Ponadto zażądam na piśmie informacji dotyczącej podstawy prawnej działań inwigilacyjnych prowadzonych wobec instytucji powiązanych z polityczną opozycją a także podstawy prawnej upublicznienia przez Donalda Tuska informacji zbieranych przez służby specjalne.
5. Dobry Rząd w przeciwieństwie do fundacji sympatyzujących z rządem Koalicji Obywatelskiej nie korzysta z państwowych grantów i nie otrzymuje wsparcia od spółek skarbu państwa. Finansujemy nasządziałalność ekspercką w sposób legalny – wyłącznie ze środków pochodzących od prywatnych darczyńców i firm. Jednym z podmiotów, z którymi fundacja współpracowała komercyjnie, jest Expofer Servis House.
6. Usługi świadczone przez Fundację na rzecz tej spółki ograniczały się do prowadzenia prac analitycznych i nie miały najmniejszego związku z toczącym się procesem legislacyjnym.
7. Jednocześnie trudno uznać za zaskoczenie, że tak jak cały klub Konfederacji i zdecydowana większość niezależnych ekspertów uważam rządowy projekt ustawy o kryptoaktywach za fatalny i najbardziej rygorystyczny w całej Unii Europejskiej. Wejście w życie tych przepisów miałoby dewastujący wpływ dla całego rynku. Podkreślam, że moje stanowisko w sprawie tej ustawy jest niezmienne i prezentowałem je również przez nawiązaniem wspomnianej współpracy przez Fundację Dobry Rząd.
8. Dodatkowo chciałbym zauważyć, że tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o rynku kryptoaktywów, może sądzić, że wejście w życie rządowej ustawy o kryptoaktywach, mogłoby w jakikolwiek sposób zaszkodzić działalności giełdy zondacrypto, która funkcjonuje w oparciu o licencję wydaną w Estonii i jest nadzorowana przez tamtejszego regulatora. Z publicznie dostępnych informacji wynika również, że spółka nigdy nie zamierzała ubiegać się o licencję w Polsce. Przyjęcie lub odrzucenie ustawy przez Sejm RP nie wypływa w żaden sposób na działalność Zondy.
W polityce Twoi wrogowie świadczą o Tobie. Donald Tusk przesadził, złamał prawo i zapłaci za to.
Ps. Będę bardzo wdzięczny za dalsze udostępnienie tego oświadczenia.
Przemysław Wipler retweeted
Z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz nie zgadzałem się pewnie w większości spraw. Z niezrozumiałych powodów, widziała jakąś nadzieję w tym, że podniesie swoje sondaże ciągłymi, absurdalnymi atakami na mnie, mimo że powinna wiedzieć, że skoro Hołowni to nie pomogło, to jej raczej też nie pomoże.
Trzeba jednak przyznać, że w tym rządzie była chyba jedynym politykiem, któremu o coś chodziło. Rzeczywiście chciała coś zmieniać, często na gorsze, ale chciała. Dlatego musiała wejść na ścieżkę kolizyjną z Tuskiem, który panicznie boi się jakichkolwiek reform.
Pełczyńska-Nałęcz ma rację, że nasze finanse publiczne zmierzają ku katastrofie, ma rację, że rząd Tuska złamał wszelkie obietnice dotyczące praworządności i TK, idąc obecnie całkowicie na rympał i łamiąc prawo. Ma też oczywiście rację, ludzie słyszą więcej prawdy od Konfederacji niż koalicji.
A dlaczego przegrała? Nie miala za sobą żadnej siły. Jedyne czym mogła grać, to większość sejmowa. To było jedyne narzędzie do walki z Tuskiem - groźba utraty większości sejmowej. Grożba zmiany marszałka, groźba zmiany premiera (np. na jakiegoś technicznego, przy wsparciu prawicy). Pełczyńska-Nałęcz na papierze mogła to zrobić.
Niestety tylko na papierze, bo resztki klubu Polski 2050 by na to nie poszły. Jej posłom bardziej zależało na stołkach, na szansie na znalezienie się na listach KO, niż na zmianie czegoś w państwie. Dowodziła bandą baranów, bez jaj, bez przekonań, bez siły woli. Dlatego Tusk mógł ją publicznie upokarzać, mobbingować, obrażać. Mógł to zrobić, bo Pełczyńska-Nałęcz nie miała żadnej siły, by się mu przeciwstawić. Gdyby miała, Tusk bałby się palcem ruszyć, bo dostałby pałką po głowie. Złego człowieka z bronią może powstrzymać tylko dobry człowiek z bronią. Bezbronni nie mają szans.
Jest to dla nas bardzo ważną lekcją na przyszłość. Jeśli komuś się wydaje, że będącym miłym, uśmiechniętym i nastawionym na kompromis da się zmienić Polskę, to mu się tylko wydaje. Tak się nic nie zmieni, opór materii, opór większości polityków jest zbyt duży. Oni naprawdę (i PiS i PO), chcą tej ciepłej wody w kranie, spokoju i braku zmian. Jedyne co ich może zmusić do zmiany, to brutalna siła.
Polskę uda się zmienić tylko wtedy, gdy się do tego brutalnie zmusi koalicjantów. Ale do tego trzeba mieć siłę. Ideowych oraz lojalnych posłów, gotowych na zagranie va banque, ryzyko zmiany premiera, marszałka, gotowych na wywrócenie stolika, nawet kosztem utraty mandatu. To jest jedyna droga.
Każda inna droga prowadzi tam, gdzie obecnie jest Pełczyńska-Nałęcz lub tam gdzie jest Hołownia. Prowadzi do niebytu lub kompletnego braku sprawczości. Do kurczowego trzymania się stołka, kosztem wartości i przekonań. Prowadzi do miejsca, w którym nie zamierzam się znaleźć.
Szkoda, że Pełczyńska-Nałęcz przegrała. Zdecydowanie wolę się spierać z kimś, komuś o coś chodzi, kto ma jakieś wartości i przekonania, niż z bandą baranów bez poglądów, które sprzedadzą własną ciotkę za paczkę fajek.
Rosja jest dziś bez wątpienia największym zagrożeniem dla Polski, ale gloryfikowanie przez ukraińskich samorządowców Romana Szuchewycza i UPA, odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach, budzi uzasadnione oburzenie i sprzeciw. Takie decyzje nie budują pojednania, lecz pogłębiają historyczne podziały i wzajemną niechęć.
Przemysław Wipler retweeted
📺 Miliardy z kieszeni Polaków na polityczną propagandę!
Prezes Fundacji, @Wipler1978 od blisko dwóch lat bojkotuje TVP. Jak podkreśla, obecna telewizja publiczna stała się narzędziem ataków na opozycję i prezydenta Karola Nawrockiego.
Polacy nie powinni finansować propagandy żadnej władzy!
#FundacjaDobryRząd
Przemysław Wipler retweeted
Sąd Najwyższy @SN_RP_ w postanowieniu II NSK 8/25 (14.10.2026) doszczętnie miażdży absolutnie skandaliczną argumentację prokuratora naruszającą polski porządek prawno-ustrojowy!
W swym orzeczeniu stwierdza wprost:
• jedynym motywem jego wstąpienia do postępowania było złożenie wniosku o wyłączenie sędziego – to akt nadużycia władzy mający sparaliżować skargę kasacyjną
• wniosek był materialnoprawnie niedopuszczalny
• w piśmie z 6.05.2026 r. A.P. zawarł "nieprawdziwe informacje", jakoby TSUE i ETPCz „uchylały” orzeczenia SN (co jest absurdem – żaden z tych trybunałów nie ma takich kompetencji)
• prezentując takie stanowisko prokurator "w sposób oczywisty sprzeniewierza się" ślubowaniu z art. 92 § 1 Prawa o prokuraturze: „służyć wiernie RP, stać na straży prawa i strzec praworządności”
Prokuratura koncentrująca się na zwalczaniu Trybunału Konstytucyjnego @TK_GOV_PL, pozbawiona legalnego kierownictwa i prezentująca stanowiska niedające się pogodzić z polską racją stanu okrywa się hańbą, gdy jej funkcjonariusze dopuszczają się rażącego naruszenia konstytucyjnego ładu i świadomego wprowadzania sądu w błąd.
➡️ sn.pl/pl/wyszukiwarka-orzecz…
Szanowni Państwo, oto cytaty z postanowienia SN z 14.10.26. ,sygn.II NSK 8/25 Autorem skargi kasacyjnej, którą określa "skargą nadzwyczajną", robi orydynarne przeklejki ze wzorów, myli pojęcia, jest prokurator Andrzej Piaseczny. Nielegalnie delegowany do PK. Prawnicze beztalencie. To on ośmielił się wtargnąć w ubiegłym tygodniu do TK, żeby zabrać stamtąd dokumenty. Potrzebował do tego policjantów, bo napisanie protokołu przekraczało jego umiejętności. "Zwyrodnialec prawniczy" i tchórz.
Cytaty:
1. „W tej sytuacji nie sposób inaczej potraktować czynności podjętych pismami z 24 kwietnia oraz 5 maja 2026 r., jak aktu nadużycia władzy przez prokuratora, który dąży w ten sposób do sparaliżowania toczącego się postępowania ze skargi kasacyjnej.”
2. „Wniosek został przygotowany w sposób wyjątkowo niedbały. W piśmie bezrefleksyjnie wykorzystano gotowy szablon sporządzony na potrzeby postępowania ze skargi nadzwyczajnej, co wprost wynika z użytej w nim nomenklatury. […] prokurator P. nie zadał sobie nawet trudu, aby dostosować szablon, którym się posłużył do charakteru postępowania, w którym zamierzał go użyć.”
3. „Prezentując stanowisko ujęte we wniosku, prokurator w sposób oczywisty sprzeniewierza się złożonemu ślubowaniu podejmując czynności naruszające polski porządek konstytucyjny poprzez kwestionowanie skuteczności powołania SSN X.Y. […]”
4. „Twierdzenia wnioskodawcy, jakoby orzeczenia Sądu Najwyższego zapadłe w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych można było traktować jako «niewydane przez sąd» stoją w rażącej sprzeczności z Konstytucją RP i stanowią akt wypowiedzenia jej posłuszeństwa, przez Prokuratora A.P.”
5. „Twierdzenie to dowodzi albo zamiaru wprowadzenia Sądu Najwyższego w błąd, albo konfundujących braków w warsztacie prawniczym, które skutkują niemożnością dokonywania adekwatnych ocen prawnych przez wnioskodawcę. […] Tym samym, sformułowane w ww. piśmie twierdzenia nasuwają wątpliwości, czy ich autor dysponuje niezbędnymi kompetencjami do stania na straży praworządności i realizacji innych zadań prokuratury.”
Źródło:
sn.pl/pl/wyszukiwarka-orzecz…
Dezinformacja w TVP to nie tylko manipulowanie przekazem, ale przede wszystkim skłócanie Polaków, pogłębianie podziałów i dehumanizowanie przeciwników politycznych.
Moje działania parlamentarne są zgodne z programem Konfederacji oraz interesem państwa polskiego. Prowadzone kontrole mojej działalności gospodarczej mają podłoże polityczne, a okoliczności pozyskania dokumentów wykorzystanych w publikacji wymagają wyjaśnienia, szczególnie w kontekście mojego sporu sądowego z Donaldem Tuskiem.
Przemysław Wipler retweeted
There is a curious habit in the Polish 🇵🇱 language that foreigners often find difficult to understand: the almost compulsive use of diminutives.
A diminutive is a modified form of a word, usually created by adding a suffix, that makes something sound smaller, cuter, more familiar, or more affectionate. In English, it's done by turning dog into doggie, cat into kitty, or mom into mommy. But imagine a language in which practically anything — your coffee, your dinner, your money, your house, your bed, or even your problems — can be transformed into something endearing. Welcome to Poland.
In Polish, butter is masło, but it can become masełko. Coffee is kawa, but a pleasant cup becomes kawka. Tea is herbata, but a comforting one is herbatka. Bread is chleb, but it can become chlebek. A duvet is kołdra, but beneath the right circumstances, it becomes kołderka. The objects have not necessarily changed in size. The butter has not shrunk, the coffee is not served in a doll's cup, and the duvet still covers the same bed. What has changed is the speaker's emotional relationship with these objects. The Pole does not merely consume butter. He establishes an affectionate relationship with it.
And this is particularly remarkable considering that the Poles are a nation of warriors. They have fought the Germans, the Russians, the Swedes, the Turks, and occasionally one another. Their national mythology is populated by cavalrymen, insurgents, martyrs, and men who would rather die than surrender. Yet, after a long day of defending Western civilisation, the Polish warrior returns home, takes off his boots, puts on his kapciuszki (little slippers), asks his wife for some zupka (little soup), enjoys a little masełko (butter) on his chlebek (little bread), and finally disappears beneath his beloved kołderka (little comforter).
Imagine a fifty-year-old Polish man, weighing a hundred kilograms, built like a wardrobe, with the face of someone who has personally survived three Russian invasions. He enters a restaurant and asks for a little kawka. He might then inquire about a ciasteczko (little cake), before calling his wife to tell her that he will soon be back in his domek, his dear little house. There is nothing particularly childish about the man. He may be a colonel, a construction worker, or a retired boxer. He simply inhabits a language in which tenderness is not incompatible with masculinity.
And this is where Polish diminutives reveal something fascinating about the national character. Polish culture possesses a strong martial tradition, but also an exceptionally rich domestic vocabulary of affection. The public world celebrates sacrifice, endurance, and heroism. The private world celebrates warmth, nourishment, family, and familiarity. Between the battlefield and the kitchen lies an enormous emotional distance, and the Polish language crosses it effortlessly.
One might even detect here a distinctly feminine, or more precisely maternal, dimension of the Polish soul. Not because tenderness belongs exclusively to women, but because Polish diminutives so often express the emotional logic of care. A mother offers her child zupka, holds his rączka (little hand), kisses his główka (little head), and puts him to sleep in his łóżeczko (little bed). These are not merely smaller versions of soup, hands, heads, and beds. They belong to a world in which ordinary things become objects of affection, attention, and protection. And something of this vocabulary survives into adulthood, long after the child has grown a moustache, acquired a mortgage, and developed strong opinions about Russia.
The importance of women in Polish family life provides an interesting cultural context for this linguistic habit. The figure of the Polish mother, the Matka Polka, occupies a remarkable position in the country's collective imagination. Historically, she has been represented not merely as a caregiver but as the guardian of the family, the educator of future patriots, and the custodian of national continuity during periods when the Polish state itself had disappeared. It would be excessive to attribute Polish diminutives directly to this tradition, but the emotional correspondence is striking. Behind the Polish cult of military heroism stands another ideal: that of the home, the mother, the family, and the intimate world that all those heroic sacrifices are supposedly intended to defend.
Of course, Polish diminutives are not always expressions of affection. They can also convey politeness, irony, condescension, or commercial calculation. A waiter offering kawka may be expressing genuine warmth, or merely hoping for a larger tip. A shopkeeper asking for pieniążki — an affectionate diminutive of pieniądze, meaning money — still expects the full amount. And when someone tells you that there is a little problemik, the situation may be considerably more serious than the word.
Image: Jacek Malczewski, Self-Portrait in Armour (Autoportret w zbroi), 1914. Oil on cardboard, 54 × 65 cm.
Przemysław Wipler retweeted
📍 NEWSROOM
⏱️ 8:15
📍@PPawlowski1
Gość:
📍Przemysław Wipler, Konfederacja (@Wipler1978)
Polska wyludnia się w zastraszającym tempie, a Sejm zamiast szukać rozwiązań wspierających rodziny i zwiększających liczbę urodzeń, zajmuje się liberalizacją prawa aborcyjnego. Czas postawić na realne wsparcie rodziców i ochronę każdego życia, również tego nienarodzonego!
Przemysław Wipler retweeted
Panie Prezydencie, pamięta Pan te słowa?
„Ja, niżej podpisany, Karol Nawrocki, pragnąc walczyć o silną, dumną i bezpieczną Polskę, w pełni świadomy doniosłości i odpowiedzialności urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który zamierzam objąć, z najwyższym szacunkiem i powagą, uroczyście oświadczam, że nie podpiszę żadnej ustawy, która podnosi Polakom istniejące podatki, składki i opłaty lub wprowadza nowe obciążenia fiskalne Polaków.”
Przemysław Wipler retweeted
Pakt Prezydencki vs Pakt Senacki. Kto dziś ma większość w Senacie?
📊 Najnowsza aktualizacja analizy Fundacji pokazuje, że mimo zjednoczenia prawicy większość w Senacie nadal utrzymuje Pakt Senacki. Różnica jest jednak niewielka.
🟠 52 mandaty - Pakt Senacki (KO + PSL + Polska 2050 + Lewica)
🔵 48 mandatów - Pakt Prezydencki (PiS + Konfederacja + Konfederacja Korony Polskiej)
Do większości potrzeba 51 mandatów.
➡️ Jak zmieniała się sytuacja?
Jeszcze pod koniec lipca Pakt Prezydencki mógł liczyć na 59 mandatów. We wrześniu prognoza wskazywała 49, a najnowszy październikowy wynik to 48 mandatów.
➡️ Najważniejszy wniosek
Aktualnie Pakt Senacki prowadzi 52:48, ale 17 niepewnych okręgów sprawia, że ostateczny podział mandatów pozostaje otwarty.
Na interaktywnej mapie Fundacji można sprawdzić sytuację w każdym ze 100 okręgów, porównać warianty startu ugrupowań i prześledzić zmiany poparcia w kolejnych sondażach.
🔗 Sprawdź mapę: dobryrzad.pl/pakt-prezydenck…
#PaktSenacki #FundacjaDobryRząd
Polska stoi dziś przed dramatycznymi wyzwaniami: kryzysem demograficznym, presją migracyjną, zagrożeniem ze strony Rosji i katastrofą finansów publicznych. Bez silnego przywództwa i konkretnego planu reform grozi nam polityczny chaos i katastrofa na niespotykaną dotąd skalę.
Przemysław Wipler retweeted
Brytyjski biznesmen Daniel Priestley napisał z przerażeniem na swoim portalu o porażce jaka stało się dzisiejsze Zjednoczone Królestwo:
Daniel wylicza, że dziś 560 tys. urzędników służby cywilnej zarządza wyspą wielkości Oregonu (~70 mln ludzi). Tymczasem na szczycie Imperium Brytyjskiego ok 30 tys. urzędników (bez poczty) rządziło 25% planety bez komputerów, maili i telefonów. Cały sektor publiczny w UK to dziś ok. 18% pracujących.
Spójrzmy zatem 🇵🇱 Polska 1989 vs dziś:
W 1989 r. (PRL) ok. 160 tys. osób w administracji państwowej. Państwo kontrolowało niemal całą gospodarkę: przemysł, handel, banki, większość przedsiębiorstw. Produkcja była planowana, a nie generowana przez rynek.
A dziś ? Kazik Staszewski już 26 lat temu w piosence "Cztery pokoje" śpiewał "Biurokracja od czasu upadku komuny rozrosła się trzykrotnie z tą różnicą, że zamiast jednej stanowiska obsadzają cztery partie"
I niewiele się pomylił. Dziś jest 446 tys. etatów w administracji publicznej (państwowa + samorządowa). Gospodarka jest w większości prywatna, urzędy zinformatyzowane, AI wchodzi do użytku. PKB wzrósł z ~67 mld $ do ponad 1 bln $. A mimo to ok. 25% pracujących jest w budżetówce (administracja, edukacja, zdrowie, mundurowi i inne jednostki finansowane z podatków).
Technologia i prywatyzacja powinny zmniejszać biurokrację. Wdrożenie AI i informatyzacji w sądach pozwoliłoby w krótkim czasie zakończyć dyktaturę papieru i skrócić czas rozpoznawania spraw w sądach i urzędach. Zamiast tego widzimy jej rozrost zarówno w UK, jak i w Polsce. Rosnący sektor publiczny musi być utrzymywany przez sektor prywatny. To prywatni przedsiębiorcy, pracownicy i firmy generują wartość i podatki, z których opłacane są pensje, emerytury i świadczenia budżetówki.
Dlaczego tak jest ? Odpowiedź jest banalnie prosta. Osoby pracujące w sektorze publicznym (i ich rodziny) to znaczna część wyborców. Mają naturalny interes w tym, żeby aparat państwa rósł: więcej etatów, wyższe pensje, więcej świadczeń, większa stabilność. Politycy to rozumieją i rzadko ryzykują realne cięcia.
Efekt? Im większy sektor publiczny, tym silniejsza siła polityczna broniąca jego dalszego rozrostu kosztem tych, którzy go finansują.





















