
wicedyrektor @WYD_UNIVERSITAS, interesuje się historią myśli politycznej i teorią stosunków międzynarodowych, opinie prywatne
Krakow, Poland
Joined February 2019
- Tweets10.1K
- Following593
- Followers5.8K
- Likes7.3K
Pinned Tweet
„Krótkie rozdziały tej często prowokacyjnej książki – którą autor najwyraźniej pisał z przyjemnością – na chwilę uwalniają czytelnika od propagandowej mazi, jaka otacza go niemal wszędzie indziej” ~ Serge Halimi, „Le Monde diplomatique” #Todd #KlęskaZachodu #przedsprzedaż
Słyszy się nieraz opinie, że Polska nie ma strategii bezpieczeństwa narodowego, że Polska potrzebuje takiej strategii.
Ale przecież Polska ma taką strategię. Ta strategia może i prowadzi do skutków odwrotnych od zamierzonych, ale to nie przeszkadza temu, że jest od wielu lat konsekwentnie realizowana przez wszystkie rządy. Tą strategią jest namawianie Zachodu, aby konfrontował się z Rosją, nie współpracował z nią i wypierał jej wpływy skąd się da.
Ta strategia opierała się na takich założeniach, że potęga Zachodu jest przytłaczjąca (wszak Rosja to stacja benzynowa z głowicami jądrowymi), więc zawsze wyjdzie(my) z tej konfrontacji zwycięsko, a wraz z wypieraniem wpływów rosyjskich z obszaru poradzieckiego to Polska będzie tam budować swoje wpływy, dzięki czemu jej znaczenie międzynarodowe będzie rosnąć.
No i doszło do konfrontacji, i okazało się, że to Zachód przegrał, nie będąc w stanie złamać Rosji sankcjami, ani pokonać jej rękami Ukraińców z zachodnią bronią (innych teorii zwycięstwa nie było), a przy tym nie będąc w stanie obronić swojego protegowanego przed bolesnymi stratami terytorialnymi i jeszcze boleśniejszą katastrofą demograficzną. Przy okazji podważono przekonanie o wszechpotędze NATO, na którym to przekonaniu przecież opiera się nasze bezpieczeństwo, bardziej chyba niż na wierze, że Amerykanie będą toczyć wojnę lądową w Europie Wschodniej lub używać w naszej obronie broni jądrowej. A Rosja weźmie pod swoje bezpośrednie panowanie obszary, na które wcześniej mogła wywierać tylko pośredni wpływ za pomocą nieudolnych i skorumpowanych władz wywodzących się z prorosyjskich środowisk na Ukrainie, w typie Janukowycza.
Ale co się więcej okazało, to też że w tych rzekomo sprzyjających okolicznościach (bo Zachód wreszcie „zrozumiał”, jaka jest Rosja i z nią zerwał) Polska nie jest w stanie zbudować na wschodzie żadnych wpływów, że te mrzonki należy porzucić, bo po prostu nie mamy do tego potencjału. Polska, która po wybuchu wojny miała wejść do „ligi państw wagi ciężkiej”, nie była w stanie nawet od toczącej śmiertelne zmagania Ukrainy uzyskać choćby symbolicznych ustępstw (formułowanie celów innych niż symboliczne przychodzi naszym elitom z trudem), czy choćby powstrzymania się od różnych afrontów. Nie trzeba dodawać, że Polska nie będzie się też liczyć w rozmowach pokojowych między Zachodem a Rosją, jeżeli do takich faktycznie dojdzie (bo też co miałaby do nich wnieść? twierdzenie, że z Rosją nie wolno rozmawiać? opowieści o bitwie warszawskiej?).
A najgorsze jest to, że my tej nieszczęsnej strategii trzymamy się, mimo że widać jak na dłoni, że ona nie prowadzi do niczego dobrego, ani dla nas, ani dla Ukrainy, ani dla Europy. Że chcemy podtrzymywać konfrontację, w której – w razie eskalacji – grozi nam dewastacja terytorium i masakra + exodus ludności.
Polska, owszem, potrzebuje nowej strategii, a przede wszystkim przemyślenia dotychczasowej.
#KlęskaPolski #KlęskaZachodu
"Szef" NATO zawsze powie to, co Amerykanie w danym momencie chcą, żeby powiedział.
Ukraine is unlikely to regain all its territories, and the war will end in compromise — NATO chief
According to Mark Rutte, a complete victory for either side in Russia’s war against Ukraine is unlikely. The conflict will most likely end with a peace agreement requiring compromises.
However, Rutte stressed that Ukraine alone must decide the terms of any potential peace deal. He also warned that Russia would continue to pose a threat to Europe even after the war ends.
Wielki sukces Polski na szczycie V4.
Ale czy z takiego szczytu wynika coś bardziej konkretnego?
Jest dobra atmosfera i speszona przewodnicząca KE. Ok. Ale są jakieś pomysły na obniżenie kosztów energii i poprawę konkurencyjności? I jeszcze: w czym Polska jest konkurencyjna w skali globalnej, że tę konkurencyjność traci? Czy konkurencyjność w tych dziedzinach, które się dzisiaj naprawdę liczą, to nie jest coś, co Polska musi dopiero zbudować?
Jest jakaś bardziej precyzyjna niż „nie w nieskończoność” perspektywa, kiedy finansowanie Ukrainy przestanie być konieczne? Przecież nawet zakończenie wojny nie jest z tym równoznaczne.
Kancelaria Prezydenta przytacza urywki przemówienia głowy państwa, z których wynika że „opowiadamy się za” tym, „chcemy” tamtego, Grupa Wyszehradzka „powinna” to, a Europa „musi” tamto, czyli klasyczny dla polskiej polityki zagranicznej koncert życzeń.
Chciałoby się jednak od naszych polityków po tak doniosłych wydarzeniach usłyszeć więcej konkretów.
Jan Sadkiewicz retweeted
📚 PROMOCJA!
Od 6 do 12 listopada wszystkie książki i e-booki z kategorii HISTORIA, POLITYKA, ARCHEOLOGIA kupicie z dodatkowym rabatem 25%!
Kod: HISTORIA+25
Rabat łączy się ze stałym rabatem 20% na stronie!
👉 universitas.com.pl/pl/160-hi…
Ale czy z takiego szczytu wynika coś bardziej konkretnego?
Jest dobra atmosfera i speszona przewodnicząca KE. Ok. Ale są jakieś pomysły na obniżenie kosztów energii i poprawę konkurencyjności? I jeszcze: w czym Polska jest konkurencyjna w skali globalnej, że tę konkurencyjność traci? Czy konkurencyjność w tych dziedzinach, które się dzisiaj naprawdę liczą, to nie jest coś, co Polska musi dopiero zbudować?
Jest jakaś bardziej precyzyjna niż „nie w nieskończoność” perspektywa, kiedy finansowanie Ukrainy przestanie być konieczne? Przecież nawet zakończenie wojny nie jest z tym równoznaczne.
Kancelaria Prezydenta przytacza urywki przemówienia głowy państwa, z których wynika że „opowiadamy się za” tym, „chcemy” tamtego, Grupa Wyszehradzka „powinna” to, a Europa „musi” tamto, czyli klasyczny dla polskiej polityki zagranicznej koncert życzeń.
Chciałoby się jednak od naszych polityków po tak doniosłych wydarzeniach usłyszeć więcej konkretów.
1. Grupa Wyszehradzka wychodzi z kryzysu i przetrwa. Jest dobra atmosfera między naszymi państwami.
2. Mimo różnic politycznych wszystkim dokuczają wysokie koszty energii i polityki klimatycznej oraz utrata konkurencyjności w skali globalnej.
3. Nie ma powszechnej zgody by w nieskończoność finansować Ukrainę.
4. Przewodnicząca Komisji Europejskiej obawia się dyskusji z prezydentami państw naszego regionu. Nie została też na konferencję prasową.
Czyli faktyczna sytuacja i atmosfera polityczna jest bliższa naszemu opisowi niż opisowi z głównego nurtu medialnego.
Problem w tym, że wybory wygrywa się na przekazie antywojennym, ale zwycięzcy i tak realizują program wojenny. Wszak Trump też doszedł do władzy na przekazie antywojennym.
Jan Sadkiewicz retweeted
Replying to @k_serpees
Z tym sie zgadzam
Zdaniem Emmanuela Todda celem projektu MAGA - teoretycznie - powinno być porzucenie polityki imperialnej i odbudowa amerykańskiego państwa narodowego. Problem polega na tym, że katastrofalny stan społeczeństwa amerykańskiego na to nie pozwala; brak niezbędnej dynamiki gospodarczej i intelektualnej, a przede wszystkim brak fundamentów moralnych, w tym etyki pracy, nie pozwala na reindustrializację i odbudowę produktywności. Zbyt silna jest pokusa kontynuowania polityki imperialnej i życia na kredyt dzięki produkcji dolarów.
Skoro nie da się rywalizować pracą, to pozostaje zwiększać budżet wojskowy i prowokować chaos w innych częściach świata, licząc na to, że ten chaos wykolei rozwój konkurentów.
Rzecz w tym, że ta strategia – także ze względu na format intelektualny ludzi, którzy ją realizują – przyspiesza raczej koniec imperium amerykańskiego, zamiast go oddalać. #KlęskaZachodu
Jan Sadkiewicz retweeted
Bardzo trafne, dla nas niewesołe.
Zdaniem Emmanuela Todda celem projektu MAGA - teoretycznie - powinno być porzucenie polityki imperialnej i odbudowa amerykańskiego państwa narodowego. Problem polega na tym, że katastrofalny stan społeczeństwa amerykańskiego na to nie pozwala; brak niezbędnej dynamiki gospodarczej i intelektualnej, a przede wszystkim brak fundamentów moralnych, w tym etyki pracy, nie pozwala na reindustrializację i odbudowę produktywności. Zbyt silna jest pokusa kontynuowania polityki imperialnej i życia na kredyt dzięki produkcji dolarów.
Skoro nie da się rywalizować pracą, to pozostaje zwiększać budżet wojskowy i prowokować chaos w innych częściach świata, licząc na to, że ten chaos wykolei rozwój konkurentów.
Rzecz w tym, że ta strategia – także ze względu na format intelektualny ludzi, którzy ją realizują – przyspiesza raczej koniec imperium amerykańskiego, zamiast go oddalać. #KlęskaZachodu
Jan Sadkiewicz retweeted
👇👇👇
Zdaniem Emmanuela Todda celem projektu MAGA - teoretycznie - powinno być porzucenie polityki imperialnej i odbudowa amerykańskiego państwa narodowego. Problem polega na tym, że katastrofalny stan społeczeństwa amerykańskiego na to nie pozwala; brak niezbędnej dynamiki gospodarczej i intelektualnej, a przede wszystkim brak fundamentów moralnych, w tym etyki pracy, nie pozwala na reindustrializację i odbudowę produktywności. Zbyt silna jest pokusa kontynuowania polityki imperialnej i życia na kredyt dzięki produkcji dolarów.
Skoro nie da się rywalizować pracą, to pozostaje zwiększać budżet wojskowy i prowokować chaos w innych częściach świata, licząc na to, że ten chaos wykolei rozwój konkurentów.
Rzecz w tym, że ta strategia – także ze względu na format intelektualny ludzi, którzy ją realizują – przyspiesza raczej koniec imperium amerykańskiego, zamiast go oddalać. #KlęskaZachodu
Co oczywiście nie znaczy, że za chwilę znowu nie uderzą na Iran. Albo kogoś innego.
Bo jaka jest alternatywa? Żmudna praca nad poprawą wewnętrzną?
Ciekawe co wybierze imperialna elita.
J.D. Vance, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, nie ma wątpliwości, że przyczyną porażki Republikanów jest wojna z Iranem ⤵️ dorzeczy.pl/swiat/966978/van…
.@Diane_Lagrange: Dan Wang opisuje USA jako społeczeństwo prawników, a Chiny jako społeczeństwo inżynierów. Zwraca uwagę, że Chiny nie tylko kształcą ogromną liczbę inżynierów, lecz także osoby stojące na czele państwa z wykształcenia są inżynierami. Chińskie Biuro Polityczne składa się z ludzi, którzy studiowali chemię, mechanikę i inne dziedziny techniczne… Amerykańska administracja jest natomiast pełna osób z wykształceniem prawniczym. Nieco mniej jest ich za Trumpa niż za Bidena, kiedy właściwie tylko tacy ludzie wchodzili w jej skład.
Emmanuel #Todd: Tak, Trump zróżnicował ten skład, włączając do niego analfabetów, kaznodziejów i nacjonalistów…
#KlęskaZachodu
Zdaniem Emmanuela Todda celem projektu MAGA - teoretycznie - powinno być porzucenie polityki imperialnej i odbudowa amerykańskiego państwa narodowego. Problem polega na tym, że katastrofalny stan społeczeństwa amerykańskiego na to nie pozwala; brak niezbędnej dynamiki gospodarczej i intelektualnej, a przede wszystkim brak fundamentów moralnych, w tym etyki pracy, nie pozwala na reindustrializację i odbudowę produktywności. Zbyt silna jest pokusa kontynuowania polityki imperialnej i życia na kredyt dzięki produkcji dolarów.
Skoro nie da się rywalizować pracą, to pozostaje zwiększać budżet wojskowy i prowokować chaos w innych częściach świata, licząc na to, że ten chaos wykolei rozwój konkurentów.
Rzecz w tym, że ta strategia – także ze względu na format intelektualny ludzi, którzy ją realizują – przyspiesza raczej koniec imperium amerykańskiego, zamiast go oddalać. #KlęskaZachodu
Jan Sadkiewicz retweeted
Zdaniem Emmanuela Todda celem projektu MAGA - teoretycznie - powinno być porzucenie polityki imperialnej i odbudowa amerykańskiego państwa narodowego. Problem polega na tym, że katastrofalny stan społeczeństwa amerykańskiego na to nie pozwala; brak niezbędnej dynamiki gospodarczej i intelektualnej, a przede wszystkim brak fundamentów moralnych, w tym etyki pracy, nie pozwala na reindustrializację i odbudowę produktywności. Zbyt silna jest pokusa kontynuowania polityki imperialnej i życia na kredyt dzięki produkcji dolarów.
Skoro nie da się rywalizować pracą, to pozostaje zwiększać budżet wojskowy i prowokować chaos w innych częściach świata, licząc na to, że ten chaos wykolei rozwój konkurentów.
Rzecz w tym, że ta strategia – także ze względu na format intelektualny ludzi, którzy ją realizują – przyspiesza raczej koniec imperium amerykańskiego, zamiast go oddalać. #KlęskaZachodu
„Co by się działo, gdyby usiłowano połączyć i realizować jednocześnie zasady władzy rewolucyjnej i zasady władzy legalnej. Sądzę, że otrzymalibyśmy w wyniku ustrój absurdalny, całkowicie nieprzejrzysty, który posiadałby cechy tyranii i anarchii jednocześnie. Instytucje nie miałyby sprecyzowanych funkcji, za wszystkim kryłoby się coś innego. Kadry sprawujące władzę w takim ustroju popadłyby w stan anomii, to znaczy nie wiedziałyby, co jest dobre a co złe, do czego władza powinna dążyć a czego unikać nie potrafiłyby zdefiniować poprawnie interesu kolektywnego – ani interesu ogólnonarodowego, ani swego własnego interesu grupowego” ~ #Łagowski #CzyPolskęStać
Na Zachodzie demokracja już nie istnieje – to teza Emmanuela Todda. Jego diagnozy nie należy jednak mechanicznie przykładać do sytuacji w Polsce. Na Zachodzie mamy do czynienia z głębokim kryzysem wartości i obyczajów, które kiedyś decydowały o potędze państw zachodnich, ale które w Polsce nigdy się nawet dobrze nie zakorzeniły. O słabościach polskiego projektu państwowego sporo pisał w ciągu ostatnich 30 lat Bronisław Łagowski. Polecam obie lektury o smutnym stanie naszego państwa i cywilizacji, do której mamy należeć. #KlęskaZachodu #CzyPolskęStać
🎯
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”.
To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.
Jan Sadkiewicz retweeted
🎯
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”.
To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.
Jan Sadkiewicz retweeted
Myślę, że jest w tym wiele prawdy.
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”.
To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.



















