10milionów retweeted
Replying to @jan04345527
Obstawiam że nie będzie tylko Wyrębaka i tego co już powiedział że go nie będzie.
Przez 8 lat prawicowy wyborca miał wbijane do głowy że Konstytucja to kawałek papieru, że sędziowie to kasta a na ulicę wychodzą tylko przegrywy z SB a teraz się dziwią że suweren ma ich gdzieś do tego stopnia że muszą uruchamiać farmy na X. – at Żagań, Polska
Tusk dokonał zamachu stanu bo Sejm RP wybrał sędziów TK ale Nawrocki domagający się kluczy do pomieszczeń w budynku TK działa zgodnie z literą prawa. Uszczypnijcie mnie bo chyba śnię. – at Żagań, Polska
10milionów retweeted
Czyli tak, jeśli mam większe doświadczenie życiowe, jestem lepiej wykształcona i też mam szefa to mogę sobie wejść do jakiegoś sądu i zarządać wydania kluczy jak snusowy? Dobrze zrozumiałam? Czy raczej zostanę zatrzymana, skuta i skierowana na badania psychiatryczne? @w_zurek
10milionów retweeted
Wszystkim chorym na amnezję, Rejtanom z prawej i z lewej, którzy dzisiaj opowiadają historyjki o zamachu stanu i chcą "resetu konstytucyjnego" przypominam los pięciu najważniejszych ustaw naprawczych wymiaru sprawiedliwości za kadencji tego Parlamentu:
Odpowiedzcie jasno i wprost:
Czy Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Berek posiadają immunitet sędziego Trybunału Konstytucyjnego? – at Żagań, Polska
10milionów retweeted
Sejm RP wybrał nowych sędziów TK na miejsce tych którym kończy się kadencja w TK.
Nawrocki twierdzi że sędziowie wybrani przez Sejm RP nie są sędziami.
A cała prawa strona twierdzi że to Premier Donald Tusk łamie prawo 🤦🤷
Pytanie do ekspertów krytykujących zmiany w TK. To są uchwały Sejmu z 25 listopada 2015 r. (M.P. poz. 1131–1135) stwierdzające „brak mocy prawnej” wyboru trzech legalnie wybranych sędziów TK.
Na jakiej podstawie prawnej PiS unieważnił ten wybór? – at Żagań, Polska
Drugie pytanie: skoro PiS uznał wyrok TK z 3 grudnia 2015 r. (K 34/15) w sprawie dwóch sędziów, to dlaczego zignorował kolejne wyroki (m.in. K 35/15 i K 47/15), które gruzowały ich nowelizacje ustawy o TK? I dlaczego prezydent Duda podpisał te ustawy?
Kto zniszczył TK?
tvn24.pl/polska/kaczynski-wy… – at Żagań, Polska
Tak dla przypomnienia
wiadomosci.dziennik.pl/polit… – at Żagań, Polska
10milionów retweeted
Sędzia Włodzimierz Wróbel:
„Obrazy z ostatniej nocy pokazują, czym naprawdę jest władza, jakie miejsce zajmuje w niej przemoc i kto wyjątkowo ma prawo jej używać.
Ale za tymi głośnymi obrazami kryje się też wątek prawny. I o nim chcę powiedzieć kilka słów.
Przepisy o sędziach sądów powszechnych przewidują szczególny środek: sędziego można tymczasowo odsunąć od obowiązków. Nazywa się to zarządzeniem przerwy w czynnościach służbowych. Zgodnie z art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych takie zarządzenie może wydać prezes sądu albo Minister Sprawiedliwości.
Powody wydania zarządzenia opisano dość ogólnie. Pierwszy: sędziego złapano na gorącym uczynku umyślnego przestępstwa. Drugi: rodzaj czynu sędziego sprawia, że „powaga sądu lub istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od wykonywania obowiązków służbowych”.
Zwłaszcza ten drugi powód można oceniać różnie. Ustawa nie opisuje bliżej, o jaki czyn chodzi. Nie trzeba też wyroku, który by ten czyn potwierdzał. Nie wiadomo dokładnie, czym są owe „interesy służby”. Pewne jest jedno: musi to być sytuacja wyjątkowa.
Ustawa opisuje za to dokładnie, jak sprawdza się, czy ten, kto odsunął sędziego się nie pomylił. Żeby odsunięcie było skuteczne, w ciągu trzech dni trzeba przekazać sprawę do sądu dyscyplinarnego. Sąd ten niezwłocznie — ale nie później niż w ciągu miesiąca — decyduje, czy odsunięcie było zasadne. Kto chciałby więc nadużyć tego zarządzenia i odsuwać od orzekania niewygodnych sędziów, musi się liczyć z tym, że sąd dyscyplinarny zawiadomi np. odpowiednie organy o naruszeniu prawa. Ostatecznie wszystko odbywa się więc pod kontrolą sądu.
A kiedy korzystano z tego narzędzia w praktyce? Na przykład wtedy, gdy sędzia doznał załamania nerwowego, kogoś mobbingował albo przyszedł do sądu nietrzeźwy — i w takim stanie nie można go wpuścić na salę.
Ustawy o Sądzie Najwyższym i o Trybunale Konstytucyjnym nie mają wprost odpowiednika art. 130. Być może założono, że sędziów tych sądów jest niewielu, a takie przypadki zdarzają się rzadko, więc osobny przepis nie jest potrzebny. Jest jednak przepis, który pozwala „odpowiednio” stosować ustawę o sądach powszechnych tam, gdzie ustawa o Sądzie Najwyższym czy TK czegoś nie reguluje.
Nie przypominam sobie żadnego przypadku, by w Sądzie Najwyższym odsunięto sędziego od orzekania z powodu czynu zagrażającego „istotnym interesom służby”. Aż do ubiegłego tygodnia. Sędzia Zbigniew Kapiński — na podstawie art. 130 § 1 ustawy o sądach powszechnych — zarządził przerwę w czynnościach jednego z nowopowołanych sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Sędziego tego znaleziono na peronie w stanie potężnego upojenia alkoholowego. Nie zauważyłem, by ta decyzja spotkała się z krytyką. I rzeczywiście — z takim sędzią trzeba coś zrobić. Trudno, żeby dzień po wpadce na peronie zasiadał za stołem sędziowskim z godłem na piersi.
Decyzja sędziego Kapińskiego oznacza jedno - jego zdaniem art. 130 § 1 ma zastosowanie także do sędziów Sądu Najwyższego — w tym do niego samego. A skoro do sędziów Trybunału Konstytucyjnego stosuje się te same przepisy co do sędziów Sądu Najwyższego, to art. 130 obejmie również sędziego TK. Art. 130 zadziała wiec wówczas, gdyby taki sędzia dopuścił się czynu, przez który „powaga sądu lub istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od wykonywania obowiązków służbowych”. Trudno zresztą wyobrazić sobie brak takiego mechanizmu. Trudno też znaleźć powód, dla którego akurat sędziowie TK mieliby mu nie podlegać. Wystarczy trochę wyobraźni — a i otaczająca nas rzeczywistość dostarcza tu dość przykładów.
Pojawia się jednak problem. Co zrobić, gdy tym pijanym sędzią, który chce wejść na salę rozpraw, jest sam prezes sądu? Czy można oczekiwać, że sam siebie odsunie od obowiązków? Byłby to absurd.











